- KD: hehe… walczysz?
- S: walczę
- KD: Łukasz jakiego znam…
- S: napalony
- KD: esh… to juz normalne
- S: wrrr…. hmm… wrrr. oby się utrzymało
- S: niezalerznie od efektu
- KD: hehe… ty to jesteś świrek… ale za to cię właśnie lubię
- S: wrrrr, aż się ze mną hajtnie lub mnie zabije
- KD: buehehe
- S: no no no
- KD: hajtanie to jakos mi się z tobą w roli głownej nie może zespolić
- S: czemu?
- KD: bo ty zawsze dla mnie bedziesz walczącym sielayem
- KD: potrzebujesz kobiety która dostarczy ci wrazeń